Przez blisko 25 minut z boiska wiało nudą. Zdecydowaną przewagę posiadali lubinianie, jednak nie potrafili udokumentować jej zdobyciem gola a pierwszy celny strzał oddali dopiero po blisko pół godzinie gry. Wtedy to na uderzenie z dystansu zdecydował się Wojciech Łobodziński, zaś bramkarz gości końcami palców wybił piłkę na rzut rożny.
W 30 minucie podopieczni debiutującego w lidze, w roli szkoleniowca, Rafała Ulatowskiego objęli prowadzenie. Po świetnym zagraniu Rui Miguela Arboleda, który pociągnął piłkę lewą stroną boiska i mocnym dośrodkowaniem posłał ją w pole karne, Michał Goliński bardzo przytomnie wyskoczył zza pleców obrońców i umieścił futbolówkę w siatce. Kilka chwil po tym, jak lubinianie objęli prowadzenie, mogli podwyższyć rezultat na 2:0, jednak uderzenie Chałbińskiego otarło się o słupek i piłka wyszła na aut bramkowy.
W 33 minucie goście niespodziewanie doprowadzili do wyrównania. Po rzucie wolnym piłkę w pole karne lubinian dośrodkował Pach. Tam futbolówkę trącił jeszcze Bernard, ta trafiła do Marcina Folca, który z trzech metrów pokonał Aleksandra Ptaka.
Po zmianie stron lubinianie ruszyli do ataku na bramkę sosnowiczan. Przez większą część czasu to właśnie podopieczni Rafała Ulatowskiego nadawali ton grze, jednak nie potrafili udokumentować tego zdobyciem bramki. Swoje szanse mieli: Michał Chałbiński, Wojciech Łobodziński oraz Dawid Plizga. Niestety żadnemu z nich nie udało się skierować piłki do siatki. Gdy dobiegała już 92 minuta meczu lubinianie przeprowadzili akcję, która zadecydowała o losach meczu. O piłkę przed polem karnym sosnowiczan walczył Michał Chałbiński, na tyle skutecznie, że ta trafiła pod nogi Michała Stasiaka, który z 18 metrów fenomenalnym strzałem skierował ją do siatki ustalając tym samym wynik meczu. Zagłębie kontra Zagłębie 2:1.